Moja róża

Chyba każda z nas lubi dostawać kwiaty. Ja bardzo lubię, a w szczególności uwielbiam róże. Wiem, że w tym nie jestem oryginalna ale chciałabym się z Wami podzielić różą, którą niedawno dostałam od męża. Mam nadzieję, że po tym co napiszę będzie mi dalej je przynosił.
Lubię kiedy mąż przynosi mi jedną różę, nie bukiet, nie trzy ani pięć ale jedną, taką wybraną z wielu innych róż.





Jedna róża ma w sobie coś z "Małego Księcia" i zawsze przypomina mi tą książkę. Czuję do niej ogromny sentyment.
Taki jeden kwiat róży zawiera w sobie tyle piękna, że w tłumie kwiatów pozostaje nie do końca poznany.



Podoba mi się opis rozkwitania róży w "Małym Księciu":
"Mały Książę, który śledził pojawienie olbrzymiego pąka, wyczuwał, iż wykwitnie z niego jakieś cudowne zjawisko, lecz róża schowana w swoim zielonym domku przygotowywała się powoli. Starannie dobierała barw. Ubierała się wolno, dopasowywała płatki jeden do drugiego. Nie chciała rozkwitnąć pognieciona jak maki. Pragnęła zjawić się w pełnym blasku swojej piękności. O, tak! Była wielką zalotnicą. Jej tajemnicze strojenie trwało wiele dni. Aż pewnego poranka - dokładnie o wschodzie słońca - ukazała się."



Jednak, jakby powiedział Mały Książę, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu. Dla Was jest to zwykła, piękna róża ale dla mnie jest ona czymś więcej. Ja patrząc na nią widzę Tego, który mi ją ofiarował. "Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu. Dobrze patrzy się tylko sercem." Dla Małego Księcia szczęściem było patrzeć w gwiazdy, bo gdzieś tam rosła jego róża - ta jedna jedyna, i to nie ważne, że podobna do tysiąca innych.

Dzisiaj trochę sentymentalnie. Może to dlatego, że ostatnimi dniami mąż tylko nocuje w domu (czas pracy mojego męża jest niestety nieprzewidywalny) a mnie ogarnia jakaś tęsknota (w pozytywnym słowa tego znaczeniu) .....

Mam nadzieję, że Was nie zanudzam bo jeszcze jedna myśl na temat tego pięknego kwiatu.


















Muszę się przyznać również do tego, że bardzo lubię język włoski. Któregoś razu przeglądając w internecie jakieś strony włoskie natknęłam się na wiersze o różach. Dwa fragmenty z nich wykorzystałam przy ozdabianiu butelki metodą decoupage.









"...któż może przejść pośród róż ogrodu nie czując orzeźwienia płynącego z ich piękna i zapachu"














"Latem, czasami ktoś powiada: Spójrz na róże! W tym roku są szczególnie piękne.
Ale jest w błędzie. Róże są zawsze piękne, każdego roku."

Komentarze

  1. no to pieknie ,niech ci przynosi cale zycie ,ja tez lubie dostawac kwiaty rozne nie musza to byc roze ,bo za nimi akurat nie szczegolnie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie wszystko napisałaś !! Róża też przepiękna, taka ciepłą i słoneczna. Oby tylko Mąż bywała więcej teraz w domu.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też uważam ,że jedna róża wybrana z wielu jest bardziej fascynująca.
    kocham róże i mogłabym być nimi obdarowywana cały czas ;)
    mój mąż miał też taki okres w życiu ,że też w domu tylko nocował a ja i dzieci za nim tęskniliśmy.
    dlatego trzymaj się cieplutko, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piszesz tak, że niemal czuję zapach Twojej Róży...

    OdpowiedzUsuń
  5. apuni róża jest piękna i mam podobnie - wolę jedną ta wybrana a nie cale naręcze:)
    Piekne te wiersze i butelka rewelacyjna !!
    buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też lubię dostawać kwiaty od Odysa, szczególnie bez okazji. A pojedyncza róża jest wyjątkowo symboliczna :)
    "Mały książę" jest studnią mądrośći życiowych.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna róża :) i taki miły gest :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz