Nie kończące się przyloty ptaków

To chyba rzeczywiście nie kończące się przyloty ptaków. Ten, który dzisiaj przyleciał to chyba jakiś zalotnik. Ptaszek z kwiatkiem w dzióbku, no no......
























W piątek mija roczek mojego bloga i chyba już takim zwyczajem blogowym stało się ogłaszanie w ten dzień candy. Na razie nie wiem jeszcze czym się podzielę, chyba, że macie jakieś sugestie.

Komentarze

  1. Ptaszek z kwiatkiem śliczny.
    Myślę,że candy u Ciebie powinno być ptaszkowe-jesteś w tym temacie mistrzynią.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ptaszka, tak ptaszka proponuję. Chyba że trudno Ci się z nimi rozstać. Dziwne by to nie było, są takie cudne;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po prostu zakochany (zaświergolony;)fantastyczne są!

    OdpowiedzUsuń
  4. Leca ptaszki leeeeca,do mnie nie doleca-bo za daleko:-)
    Jak poprzednio-bardzo sliczne i z tym kwiatkiem-CUDENSTEWKA...
    Pozdrawiam baaaardzo,baaaardzo-psiankaDK

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudne ptaszeńki! Zachwycasz oryginalnością Apuni - jak zawse:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak jak poprzednie ptaszki- ten również ładniutki, barwy jego takie zalotne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piekne ptaszysko :)))Zresztą jak zwykle - sliczne prace :)
    buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  8. no zauroczył mnie ten mały ptaszek :) jest mega przystojny :*
    pozdrawiam
    www.sodalit-art.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz