Osłonka na doniczkę i nowe serce z ptaszkiem

Któregoś pięknego dnia mój teść zrobił osłonkę na doniczkę, a muszę dodać, że było to ponad sześć lat temu. W stanie surowym przetrwała aż do wczorajszego dnia. W międzyczasie wędrowała z miejsca na miejsce. Trochę przeleżała w jednym naszym mieszkaniu, trochę w warsztacie a na koniec wylądowała w naszym obecnym mieszkaniu. Postanowiłam, że umieszczę na niej jakiś dekor i pomaluję. Niestety żaden z tych, którymi dysponowałam nie pasował na niej. Jakiś czas temu mąż przyniósł mi wycięte ptaszki na gałązce z przeznaczeniem na serca.

Ptaszki były dwa, więc jeden umieściłam na sercu...... 



 
a drugiego przyłożyłam na osłonkę... świetnie.... nareszcie mam.... pasuje jak ulał!










A tak prezentuje się osłonka razem z sercem.







































 Na niektórych zdjęcia umieściłam w osłonce amarylisa, który właśnie zaczyna kwitnąć. Szczerze mówiąc jest to kwiat, którego darzę mieszanymi uczuciami. Kwitnie pięknie i wtedy cieszy moje oczy, ale potem gdy zostają same liście najchętniej bym się go pozbyła. Dwa lata temu (po dwóch latach niekwitnienia) powiedziałam, że przestaję się nim przejmować. Ucięłam całkowicie liście i postawiłam go na parapecie w sypialni i całkowicie o nim zapomniałam. Kiedy myłam okna przypomniało mi się, że wypadałoby go podlać. Miał sucho jak na pustyni. Zaczął wypuszczać liście. Po jakimś dłuższym czasie znowu łaskawie go podlałam, aż  któregoś dnia, gdy znowu mi się przypomniało, że powinnam go podlać, bo biedny znowu znalazł się na pustyni, zobaczyłam, że wypuścił pęd kwiatowy. W nagrodę przeniosłam go do pomieszczenia z komputerem, gdzie jest dużo kwiatów, które często podlewam. Zakwitł pięknie i długo mogłam go podziwiać. Po przekwitnięciu zrobiłam to samo, obcięłam liście i wyniosłam do sypialni, zapominając o nim na długie tygodnie. I tak ta historia powtarza się co pół roku. Co pół roku kwitnie a potem idzie w miejsce odosobnienia.
Na innych zdjęciach umieściłam w mojej osłonce kwiatek, którego nazwy nie znam, a który kwitnie bez przerwy. Za to podlewam go codziennie, haha. Wierzę, że jak zwykle Wy okażecie się nieocenione i powiecie mi co to za kwiatek.
Na innych jeszcze zdjęciach widać fiołka, który też u mnie kwitnie bez odpoczynku. No nie, skłamałabym, bo w zimie nie kwitnął przez półtora tygodnia.

Pozdrawiam wszystkich gorąco i dziękuję za wszelkie komentarze. Bardzo lubię je czytać!

Komentarze

  1. cudne te ptaszyny na gałązce !!!!

    pozdrawiam serdecznie z chałupkowa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Prześliczne...cudo!Jestem zauroczona Twoimi pracami:))Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekna wszystko wyszlo, ptaszek slodki, pozdrawiam serdecznie, bardzo lubie do Ciebie zagladac :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uroczy komplecik wyszedł !!!
    Wspaiale prezentuje się w Twoich wnętrzach !!!
    Amarylis bardzo dziwny kwiat ( prawda ) kiedy zakwitnie oczu od niego nie można oderwać ;-)
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny komplet:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny zestaw.
    Ptaszki na gałązkach urocze:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne te ptaszyny! Twój mąż musi mieć nieziemską cierpliwość do wycinania takich dekorów :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. amarylisa tez tak potraktuje, mialam kiedy po przekwitnieciu wyrzucilam. Blad. Teraz juz bede wiedziec.
    Piekne dekory, doniczka nabrala wyrazu.
    Pozdrawiam serdecznie
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, bardzo, bardzo podobają mi się te Twoje ptaszki :)
    Pozdrowienia od różanego...

    OdpowiedzUsuń
  10. śliczności:) Twój mąż sam wycina takie dekory? szczęściara z Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny pomysł, żeby ptaszka wreszcie usadzić:)
    Doniczka... ehh szkoda że powstała 6 lat temu:( Wygląda na wysoką? Może by mogła robić za parasolnik? A tata mężowi nie może pokazać jak to się robi:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. no bo amarylis to roslina cebulkowa,po przekwitnieciu powinno sie go jeszcze z jakies 2 m-ce podlewac i nawozic a potem przyciac i zostawic ,bez podlewania na jakis czas,sam sie obudzi do zycia i wtedy nalezy znowu go podlewac,mnie sie bardzo podoba ta doniczka jest super :)tego innego kwiatka nie znam

    OdpowiedzUsuń
  14. pięknie to wszystko zrobiłaś i zaaranżowałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny zestaw z ptaszkami, świetnie razem wyglądają :))

    OdpowiedzUsuń
  16. cudny komplecik! wielkiej urody no i tyle serca w nim widać...

    OdpowiedzUsuń
  17. Śliczna ta osłonka i ptaszorki i wogóle!

    A ten kwiatuszek to nematanthus (czyt. nemetantus)

    :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetnie przerobilaś ta osłonkę, mam wrażenie że trochę jest ciasnawa do niektórych doniczek ale co tam, jest świetna z tym ptaszorem...ale masz zdolnego meża:)i teścia:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Śliczne dekoracje. Osłonke na doniczke super.
    Pozdrawiam słonecznie

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękny i romantyczny zestawik Ci wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Chyba Ci się nie znudzi, jak powiem, że ptaszek na gałązce jest cudowny:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Beautiful work, very elegant, I loved it.
    Kisses

    OdpowiedzUsuń
  23. powiem tylko:łoj jak ja bym chciała takie ptaszki...a najlepiej ,aby mój mężuś potrafił takie cuda robić ZAZDRASZCZAM I PODZIWIAM

    OdpowiedzUsuń
  24. Jesteś moją idolką od wielu miesięcy przez te ptaszki.
    Pozwoliłam sobie zrobić coś podobnego w swoje okienko na pocieszenie po ostatnim gradobiciu..... mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko.
    Oczywiście podpiszę, że to Twój pomysł :)
    pozdr ela

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękności.
    A ja bardzo proszę o POMOC! Jest to dla mnie bardzo ważne i jeśli masz kawałeczek dobrego serduszka, to wesprzyj akcję charytatywną dla Weroniki. Więcej informacji na moim blogu all-4art.blogspot.com
    Dziękuję Ci już z góry :) ;*

    OdpowiedzUsuń
  26. śliczne ptaszki na gałązce :)JJ

    OdpowiedzUsuń
  27. Powoli nadrabiam zaległości.. Aniu - pięknie! Osłonka śliczna!
    Serdeczności przesyłam!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz