Przejdź do głównej zawartości

Posty

I znowu pojawiły się szczurki

Pojawił się nowy szczurek. Ten to chyba jakiś oczytany. Nie wiem po jakich kanałach chodził ale na pewno po świecie się włóczył. W swojej włóczędze spotkał śliczną panią szczurkową. Spodobała mu się od razu. Tak się sobie przyglądali i przyglądali... ... aż w końcu wzięli się pod ręce i poszli przed siebie.

Dziesiąte zdjęcie w moim komputerze

Penelopa dała mi nie lada zadanie - odszukać w komputerze pod względem chronologicznym dziesiąte zdjęcie, pokazać go na blogu i napisać historię z nim związaną. Nie było łatwo ale starałam się. Moje starsze zdjęcia nie są dobrej jakości ale co mi tam, pokażę. Oto to zdjęcie Ponieważ akurat na tym zdjęciu żółw się trochę schował, więc pokażę jeszcze dwa jego zdjęcia, na których jest widoczny lepiej. Pewnego upalnego, lipcowego dnia mąż jechał sobie szosą. Upał był ogromny. W pewnym momencie zobaczył przechodzący przez ulicę kamień. Tak wielki upał usprawiedliwiał takie omamy. Z gracją zrobił manewr wymijający kamień uświadamiając sobie w tym momencie, że kamień nie jest mirażem i że kamienie nie chodzą. Nie było większego ruchu więc zatrzymał auto i skierował się w stronę przesuwającego się kamienia. To co zobaczył wstrząsnęło nim do głębi. Był to bowiem żółw, któremu od słońca łuszczyła się już skorupa. Wziął żółwia do auta. Po krótkiej walce (żółw był bardzo ruchliwy i ...

Nowe kwiatki w nowym wydaniu

Nowe kwiatki nie zakwitły już na ścianie. Te powstały w wersji stojącej. Mam nadzieję, że i takie się Wam spodobają.

Zrobiło się kwieciście

Dawnymi czasy 1-go maja robiło się w Polsce kwieciście. Biało-czerwone goździki królowały. Chodziło się na pochód często z kwiatkiem w ręce. Dzisiaj to już tylko wspomnienia.... ale u mnie w tym roku 1-go maja również zrobiło się kwieciście. Nie są to jednak goździki ale.....? Takie oto kwiatki zakwitły u mnie na ścianie.

I znowu trochę mojej ceramiki

I znowu trochę mojej ceramiki. Figurka tej damy stoi u mnie na półce od dłuższego czasu. Zorientowałam się właśnie, że jeszcze jej nie pokazałam na blogu. Kiedyś tam pojawiła się tylko w tle na kilku zdjęciach. Ten anioł z kolei powstał dosyć dawno. Zostały mi po nim tylko zdjęcia. Bardzo lubię takie wydłużone formy, nie zupełnie proporcjonalne.

Jabłuszek ciąg dalszy

Moje jabłuszka chyba zbyt apetycznie wyglądały. Ktoś się poważnie zabrał do zjedzenia ich. Na szczęście zdążył tylko je pokroić. Podejrzewam, że to mój mąż ale na gorącym uczynku nie został przyłapany. Gdy zapytałam o to męża to odpowiedział: "To na pewno twój myszo-szczur włoczykij!"